Rano wstałam o 8.30.
Obudziłam szybko Majkę. Szybko się ubrałyśmy i wybiegłyśmy na Idunę. Nie
chciałyśmy się spóźnić. Na szczęście zdążyłyśmy. Chłopaki już biegali kółeczka
na początek. Oczywiście było dużo śmiechu. Gotzeus był bardzo aktywny. A to
Mario podstawił Marco nogę, a to Marco zabrał buta Mario i tak w kółko.
-Witam- przywitał się trener
Borussi, Jurgen Klopp.
-Dzień dobry. Jestem Nicole,
a to moja siostra Maja- wskazałam na blondynkę.
-Aha, to o Was Mario tyle
opowiadał…- zaśmiał się trener- Szczególnie o tobie Nicole. W samych
superlatywach.- dodał po chwili, a na moje policzki wślizgnął się rumieniec.
Podeszłyśmy bliżej murawy by
poprzyglądać się piłkarzom. Usłyszałyśmy rozmowę Matsa i Mario, którzy
najwyraźniej nie zauważyli nas stojących w cieniu.
-Ej, Mario, skąd ty
wytrzasnąłeś takie dupy?
-Ano ma się to oko- zaśmiał
się Gotze.- A tak serio to ta w ciemniejszych włosach na mnie wpadła, gdy
wybiegała z Iduny.
-Ale romantyczne…- zakpił
Hummels
-Ej no weź…
-No dobra, już nic nie mówię.
Do nich podbiegli Marcel i Felipe Santana.
-Co to za dziewczyny?- pytał
Schmelle.
-Moje koleżanki…-tłumaczył
Mario
-Koleżanki powiadasz…- Marcel
i Felipe spojrzeli na siebie i zaczęli poruszać wymownie brwiami
-Pajace.- skwitował Gotze.
-Chłopcy! Macie 15 minut
przerwy. I lepiej się zachowujcie, bo idę do dyrektora!- zawołał Klopp.
Chłopacy zaczęli się obijać. Po chwili Mats wpadł na arcygenialny pomysł.
-Pobawmy się w berka!- cały
zespół mu przytaknął- Chłopaki, my gonimy.
-Okay!- zawołała cała Borussia.
Po paru sekundach zreflektowałyśmy się.
Dwudziestu kilku chłopaków
rzuciło się w pogoń za nami. Rozdzieliłyśmy się. Po drodze zrzuciłam koturny,
żeby się nie zabić. Uciekałam ile sił w nogach. Kątem oka dostrzegłam że moją
siostrę już złapał Marcel i zaczął ją łaskotać, a ona zanosiła się radosnym
śmiechem. Przez tą chwilę nieuwagi dopadł mnie Mario z Łukaszem.
-Głuupki!! Patrzcie co
zrobiliście!- krzyknęłam gdy zauważyłam, że doszczętnie zniszczyli mi fryzurę.-
I jak ja teraz wyglądam?!
-Jak zawsze pięknie.- wybąkał
Mario i spuścił wzrok.
Poszłam z Majką do toalety.
Musiałyśmy ogarnąć nasz wygląd. Po 10 minutach byłyśmy już z powrotem. Była 13.30
Zadzwonił mój telefon. To był Mitchell.
-Cześć! Jestem już w
Dortmundzie. Może wyskoczymy gdzieś?
-Z chęcią. Możesz czekać na
mnie za pół godziny pod Iduną? –poprosiłam.
-Dobrze. Kocham Cię. Paa.
-Ja ciebie też. Papatki-
powiedziałam i rozłączyłam się. O 14 opuściłyśmy Idunę. Przed wejściem czekał
na mnie Mitchell.
-Mitch!- zawołałam i rzuciłam
mu się w ramiona.
-Cześć kochanie- powiedział i
okręcił się ze mną dookoła własnej osi. Pocałowałam go na przywitanie. Gdy już postawił mnie na
ziemię, zauważyłam że Gotze i Leitner momentalnie posmutnieli.
-To gdzie idziemy?
-Co powiesz na kino?
-3 razy tak, dziękujemy.-
zaśmialiśmy się oboje.
-A gdzie Maja?
-Pewnie do Kevina
pobiegła…-westchnęłam.
-Też uważasz to za toksyczny
związek?
-I to jak. A ona uważała że
nie jesteś odpowiednim chłopakiem dla mnie…
-Martwię się raczej że Kevin
kiedyś zrobi jej jakąś krzywdę…-westchnął Mitchell.- Dobrze wiesz jaki jest.
-Wiem. Dziwię się co ona w
nim widzi.
-Mogę wiedzieć co robiłaś na
treningu BVB? -zapytał po chwili Mitch.
-Emm… no bo…Ostatnio
zwiedzałyśmy Signal, pokłóciłam się z Mają i wybiegając wpadłam na Mario Gotze.
Następnego dnia rozdawali autografy, Mario mnie rozpoznał i zaprosił na
trening. No więc tak jakoś wyszło.- zaśmiałam się.
-Aha.- stwierdził Mitch i
weszliśmy do kina. Seans zakończył się o
17.30. Poszliśmy jeszcze na spacer po parku. Wróciłam do domu o 19. Kevin
siedział na kanapie i bez słowa wpatrywał się w wyłączony telewizor. Poszłam do
pokoju Majki z przeczuciem że coś się stało. Miałam rację. Maja siedziała w
swoim pokoju, skulona w kącie i płakała. Szybko podbiegłam do mojej siostry.
-Maja! Co się stało? Majuś…-
przytuliłam ją mocno, a ona skrzywiła się.
-Po.. pokłóciłam
sięę…-łkała.- Z Kevinem…
Zauważyłam czerwony ślad na
jej ręce. Przestraszyłam się.
-Maja. Powiedz mi prawdę.
Uderzył cię?- pokręciła przecząco głową.- Maja. Powiedz prawdę.
-Tak…- wyszeptała i wybuchła
płaczem. Wkurzyłam się.
-Co on sobie do cholery
myśli?! Nie wie idiota, że kobiet się nie bije?
-To moja wina.
-Nic w tym nie jest twoją
winą!
-Ale Nicole,
posłuchaj…-zaczęła ale gwałtownie jej przerwałam.
-Słuchaj, jeszcze raz to się
zdarzy, to zainterweniuje. I to nie łagodnie.- jeszcze raz ją przytuliłam.-
wszystko będzie dobrze.- wyszeptałam.- Idź już spać. I nie płacz.
Poszłam się wykąpać i
położyłam się spać. Długo jeszcze myślałam o tym co się stało. W końcu zmęczona
wydarzeniami dzisiejszego dnia zasnęłam.
**
Obudziłam się rano, około 9 i
poszłam do kuchni, gdzie byli już Maja i Kevin, wyglądali na bardzo szczęśliwych.
-Siemka Nic.- przywitał się
wesoły Kevin.
-No hej hej. Co tam?
-Wszystko świetnie-
uśmiechnęła się Maja i pocałowała Kevina w policzek- Zjesz z nami jajecznicę?
-Z miłą chęcią.-
odwzajemniłam uśmiech.- Jakie plany na dzisiaj?
-Nicole, musimy pojechać na
zakupy. A Kevin idzie na rozmowę kwalifikacyjną.
-Spoko. Pojadę z tobą.
Zjadłyśmy pyszne śniadanie,
ubrałyśmy się i pojechałyśmy. Kevin również wyszedł. Z zakupami uwinęłyśmy się
do 12. Gdy odwiozłyśmy je do domu, postanowiłam, że zrobię niespodziankę
Mitchellowi i go odwiedzę. Ubrałam moją ulubioną turkusową sukienkę, uczesałam
włosy i wyszłam. W końcu Mitch powiedział że mogę przychodzić do niego kiedy
chcę. Po 5 minutach byłam już na miejscu, mój chłopak mieszkał niedaleko.
Zapukałam. Nikt nie otwierał, więc postanowiłam wejść. Udałam się do salonu. Usłyszałam
dziwne odgłosy. Pokierowałam się w stronę jego sypialni. Otworzyłam drzwi i
zastałam półnagiego Mitchella z jakąś lalunią.
-Maja miała rację, mówiąc, że
będę przez ciebie płakać! Jesteś świnią!- krzyknęłam i wybiegłam z mieszkania
22- latka. Usiadłam na ławce w parku i zaczęłam płakać. Poczułam czyjąś rękę na
moim ramieniu i usłyszałam znajomy głos.
-Dlaczego płaczesz
ślicznotko?
super rozdział:) daj nastepny:)
OdpowiedzUsuńŚwietny <3.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny i zapraszam do mnie:
http://liebe-in-dortmund.blogspot.com/
http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/
Mega! <3 Uwielbiam!
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :3
pozdrawiam!
uwielbiam twojego bloga.;* zapraszam do mnie http://mario-alicja-story.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZajebiste ! <33
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie co będzie później !
Pozdrawiam ;*