sobota, 13 kwietnia 2013

Rozdział 5



Podszedł do nas lekarz.
-Państwo są z rodziny? –zapytał.
-Tak, jestem jej siostrą. –Nicole zerwała się na równe nogi.
-Co z nią? –wtrącił się Marco.
-Pani siostra ma rozciętą głowę i wiele licznych ran, które już opatrzyliśmy. –powiedział. –Na szczęście z dzieckiem jest wszystko w porządku. –dodał
-Z dzieckiem?! –krzyknęła.
-Tak, pani Maja jest w czwartym tygodniu ciąży. –odparł i poszedł.
Nicole nie mogła uwierzyć.
-Ej, wszystko będzie dobrze. –Mario położył rękę na jej ramieniu.
-Co ma być dobrze?! Moja siostra jest w ciąży z kolesiem, który ją bije. –zdenerwowała się.
-A skąd masz pewność, że z nim?
-Możesz nie robić z niej dziwki. –krzyknęła.
-Nie to miałem na myśli…
-Mario daj spokój. –powiedział Reus.
Mario podszedł do okna i spoglądał w blado-niebieskie, wolne od chust niebo. W tle było słychać lekarzy, pacjentów i odwiedzających. Po chwili podeszła do nas pielęgniarka i pozwoliłam im do mnie wejść.
-Majuś kochanie! -przytuliła mnie Nicole.
-hej śliczna. -przywitał się Gotzeus.
-jak się czujesz? -zapytała moja siostra.
-nawet dobrze.
Z rozmyślań wyrwała mnie Nicole.
-mam pytanie.
-jakie? -zapytałam.
-dlaczego mi nie powiedziałaś, ze jesteś w ciąży? -
Popatrzyłam na chłopaków, a później w okno.
-bałam się twojej reakcji. Zawsze mówiłaś mi, ze Kevin nie jest
chłopakiem dla mnie, a ja cię nie słuchałam, bo... Bo go kochałam. -po
moim policzku spłynęła łza.
-ej, wiesz, ze mi możesz wszystko powiedzieć. -pocałowała mnie w głowę.
-tak wiem.
Pod wieczór Nicole, Marco i Mario poszli do domu. Po kilka dniach w
końcu mogłam wyjść ze szpitala. Nienawidziłam tego miejsca. Biały
przytłaczający mnie kolor, ohydne jedzenie. Wrrr... Nicole oczywiście
nie przyjechała po mnie sama tylko z chłopakami. Ostatnio się z nimi
zaprzyjaźniłyśmy. Byli dla nas jak starsi bracia, chociaż Mario nie
patrzał na Nicole jak na przyjaciółkę. Pojechaliśmy do domu. Mario
zamówił pizze i oglądaliśmy bajki. Wstałyśmy około 10. Ubrałam miętową sukienkę i koturny. Poszłam do
kuchni gdzie siedziała juz moja siostra.
-cześć Nic. -uśmiechnęłam się.
-hej, hej.
-dzisiaj idziemy zobaczyć nasza uczelnie. -powiedziałam biorąc jabłko.
-Mhm, jedz szybko i idziemy. -zaśmiała się.
Ja wybrałam kierunek lekarza sportowego, a moja siostra dziennikarza
sportowego. Po zjedzonym śniadaniu wyszłyśmy z mieszkania.
Postanowiłyśmy .się przejść. Po pół godzinie byłyśmy na naszej przyszłej
uczelni. Był to duży ładny budynek w środku tak samo. Po obejrzeniu
naszej nowej szkoły poszłyśmy do pobliskiej kawiarni. Zamówiłyśmy kawę
i szarlotkę. Rozmawiałyśmy jak by spędzić resztę wakacji. Nasza
rozmowę przerwał telefon Nicole. Rozmawiała kilka minut
-kto to? -zapytałam
-dyrektorka. -odparła. -musze pójść na uczelnie, ponieważ jakieś
papiery się nie zgadzają.
-Em... Mam iść z tobą? -zapytałam dopijając kawę.
-nie, będę jak wszystko załatwię. -pożegnałyśmy się.
Była juz 17. Postanowiłam, że pójdę na mały spacer. Zapłaciłam i wyszłam. Spacerowałam sobie po parku. Czas leciał tak szybko, ze nie zauważyłam
i juz było po 19. Wracając do domu przechodziłam kolo Iduny. Cały czas
wydawało mi się, ze ktoś za mną idzie. Nie  zwracałam na to większej.
uwagi. Po chwili ktoś zatkał mi usta ręką. Kevin. Próbowałam się wyrwać, ale on był silniejszy. Przyłożysz mi nóź do gardła. Nie wiedziałam co mam robić. Bałam się jak nigdy do tąd. Próbowałam
krzyczeć, ale on cały czas trzymał rękę na mojej twarzy. Podbiegł do
nas jakiś chłopak. Odciągnął ode mnie Kevina i uderzył go w twarz, po
czym upadł.
-Marco?! -zapytałam roztrzęsiona.
-spokojnie. -powiedział.
Kevin podniósł się i chciał zaatakować Marco lecz ten znowu go uderzył.
-nie dotarła do ciebie nasza ostatnia rozmowa?! -krzyknął po czym
kopnął go w brzuch.
Kevin wstał, rzucił gniewne spojrzenie i odszedł. Marco podszedł do
mnie i mnie przytulił.
-wszystko w porządku? -zapytał
-tak.
Nie chciałam go puszczać. W jego ramionach czułam się bezpiecznie.
Marco odprowadził mnie do domu.

 ___________________________________
Macie w końcu mój rozdział. :D
Mam nadzieję, że się podoba :3 Zostawcie motywujący komentarz. <3
Miłego dnia :*

2 komentarze:

  1. Zajebisty! <3
    Świetne opowiadanie :3 Czekam na kolejny!
    Zapraszam do mnie http://sylwunia09.blogspot.com/2013/04/rozdzia-64.html mile widziany komentarz ;)
    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń