poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 1

Byłyśmy bardzo podekscytowane. Wraz z moją siostrą Mają czekałyśmy na zakończenie roku szkolnego. Ostatni dzień liceum. Mimo iż jestem o rok młodsza, kończymy szkołę tego samego dnia. Po prostu zaczęłam naukę rok wcześniej.
-Nicole! Weź się pośpiesz! Przez ciebie znowu się spóźnimy! -krzyczała.
-No już idę, nie bulwersuj się!
Zeszłam na dół. Złapałam w rękę torebkę i marynarkę.
-Pa mamo! -zawołałam i wyszłyśmy.
Do szkoły doszłyśmy na ostatnią minutę. Wbiegłyśmy do auli w której odbywała się uroczystość. Przywitałam się z moim chłopakiem Mitchellem.
-Cześć kochanie- pocałował mnie na przywitanie.
-Cześć. Odezwali się już z tej uczelni?- Mitch chciał studiować medycynę.
-Tak. Przyjęli mnie! Muszę tylko dowieść świadectwo.- opowiadał podekscytowany. Dyrektor szkoły zaczął rozdawać świadectwa. W końcu przyszła kolej na mnie.
-Nicole Neumayer.- podeszłam do podium.
Później podeszła moja siostra. Wywołano jeszcze kilka nazwisk i udałyśmy się do naszej sali pożegnać się z wychowawczynią i innymi uczniami. W połowie spotkania zadzwonił telefon Maji.
-Przepraszam, muszę wyjść.- powiedziała i opuściła salę.
Wróciła zapłakana po 5 minutach rozmowy.
-Przepraszamy na chwilę.-złapała mnie z rękę i wyciągnęła z pomieszczenia.
-Majka, co się stało?
-Nasi rodzice mieli wypadek samochodowy.
-Mam nadzieję że nic poważnego im nie jest.- zlękłam się.
-I właśnie w tym rzecz. Nicole, oni nie żyją.
-Nie! -wybuchłam płaczem.- Dlaczego! To nie może być prawda!
-Wiem, że to straszne. Ale musimy być silne. Wracamy do sali, czy idziemy do domu?
-Chodźmy, i tak spotkanie zaraz się kończy. Miałam rację. Gdy weszłyśmy, uczniowie już zbierali się do wyjścia. Pożegnaliśmy się z naszą wychowawczynią.
-Życzę Wam, abyście dostały się do wymarzonej szkoły, i ogólnie żeby dobrze Wam się w życiu wiodło.- przytuliła nas obie.
Przed szkołą czekał Mitchell.
-Hej, co się stało? -zapytał ocierając łzy z mojego policzka.
-Nasi rodzice nie żyją.-wyszeptałam.
-Boże. To straszne.- wtuliłam się w jego ramiona.-Nie martw się, wszystko się ułoży.
-Nicole, chodź. Jedziemy już do domu.-zawołała. Pożegnałam się z Mitchem i podeszłam do auta mojej siostry. W domu czekała na nas miła niespodzianka, zważając na wydarzenia dzisiejszego dnia. Dostałyśmy listy z uczelni. Mogłyśmy wybrać. Studia w Monachium lub Dortmundzie. Cały wieczór się nad tym zastanawiałyśmy.
-Majka, wiesz chyba jednak wybieram Dortmund. Tu wszystko za bardzo przypomina mi rodziców.- na samą myśl o nich rozpłakałam się.
-Nie płacz. Pojadę z tobą. Będziemy razem studiować. Jeżeli chcesz możemy wyjechać od razu po pogrzebie.
-Kiedy jest pogrzeb?
-Za tydzień. Ciocia Anette pomoże załatwić nam wszystkie formalności.
Genialne rozpoczęcie wakacji-pomyślałam.
-Powiadomi też wszystkich?
-Tak. Chodź, trzeba się skontaktować z uczelniami.
Po załatwieniu wszystkich formalności związanych ze szkołą, postanowiłyśmy poszukać mieszkania w Dortmundzie.
-Patrz! -zawołała Maja. -To mieszkanie będzie idealne! Blisko szkoły, i jakie widoki.
Przyjrzałam się zdjęciom. Mieszkanie miało 2 sypialnie, łazienkę, kuchnię i salon. Spojrzałam na zdjęcie z widokami.
-Ejjejej, Majka, czy to nie jest Signal Iduna Park?
-Omg, serio! To stadion Borussi!- obie bardzo lubiłyśmy futbol. Był w naszych sercach od dziecka.
-Poczekaj, zadzwonię do gościa który to wynajmuje.- Złapałam telefon i poszłam zadzwonić. Udało mi się wszystko załatwić. Cena również była przystępna.
-Nicole, ty masz czarne ubrania na pogrzeb?
-Ojj, nie mam. Trzeba coś kupić.
-No to chodźmy na zakupy.- przebrałyśmy się i wyszłyśmy.
Obie kupiłyśmy takie same czarne sukienki, z koronkowymi rękawami oraz czarne klasyczne  szpilki. Po zakupach usiadłyśmy w naszej ulubionej kawiarni.
-No to co? -zapytała Maja.- Za tydzień zaczynamy nowe życie.
-Już jako całkiem samodzielne osoby. Wracamy już? Muszę jeszcze powiedzieć wszystko Mitchellowi…-westchnęłam.
-Dobra, jedźmy .- zapłaciłyśmy rachunek i wyszłyśmy. Ja od razu pojechałam do mojego chłopaka.
15 minut później byłam już na miejscu.
-Hej kochanie.
-Cześć Mitch. Muszę ci coś powiedzieć.
-Masz kogoś innego? Nie kochasz mnie już?- chłopak wypowiadał najgorsze scenariusze.
-Nie kochanie. Wyjeżdżam do Dortmundu. Na studia.
-Będę tęsknił, wiesz? -przyciągnął mnie do siebie.
-Ja też. Ale będę dzwonić, mamy Skype, w wolnej chwili na pewno przyjadę. Muszę już iść.- pocałowałam go na pożegnanie i wyszłam.
Tydzień minął bardzo szybko. Przygotowywałyśmy się do wylotu. Spakowane, o 8.00 opuściłyśmy nasz stary dom. Na lotnisku pożegnali nas Mitchell i Stefan (chłopak Maji )
Odprawa minęła szybko i już po 20 minutach byłyśmy w samolocie.

___________________________________
 Pierwszy rozdział!! Napisany przez  współautorkę Laure :3
Na razie będę dodawała za nią...
Zostawcie po sobie komentarz. To bardzo MOTYWUJE ! <3
Miłego dnia :*


sobota, 23 marca 2013

Bohaterowie ♥

Maja Neumayer 19 lat, wesoła, miła ciepła,
umie pójść na kompromis, zawsze chce
jak najlepiej dla wszystkich. Dziewczyna Kevina.


Nicole Neumayer 18 lat, wesoła, trochę 
nieśmiała i skryta. Jej najlepszą przyjaciółką 
jest jej siostra Maja. Dziewczyna Mittchela.

 Kevin Schulz 23 lata, troskliwy, niecierpliwy, wybuchowy, z
awsze chce żeby wszystko szło po jego myśli.


 Mitchell Lange 22 lata, ciepły, opiekuńczy, cierpliwy 
zabawny, studiuje medycynę.


Mario Gotze 23 lata i Marco Reus 24 lata (Gotzeus), 
najlepsi przyjaciele, nienormalni, zabawni, 
uwielbiają robić psikusy chłopakom z drużyny.
Przyjaciele Mai i Nicole.