Byłyśmy bardzo podekscytowane. Wraz z moją siostrą Mają czekałyśmy na zakończenie roku szkolnego. Ostatni dzień liceum. Mimo iż jestem o rok młodsza, kończymy szkołę tego samego dnia. Po prostu zaczęłam naukę rok wcześniej.
-Nicole! Weź się pośpiesz! Przez ciebie znowu się spóźnimy! -krzyczała.
-No już idę, nie bulwersuj się!
Zeszłam na dół. Złapałam w rękę torebkę i marynarkę.
-Pa mamo! -zawołałam i wyszłyśmy.
Do szkoły doszłyśmy na ostatnią minutę. Wbiegłyśmy do auli w której odbywała się uroczystość. Przywitałam się z moim chłopakiem Mitchellem.
-Cześć kochanie- pocałował mnie na przywitanie.
-Cześć. Odezwali się już z tej uczelni?- Mitch chciał studiować medycynę.
-Tak. Przyjęli mnie! Muszę tylko dowieść świadectwo.- opowiadał podekscytowany. Dyrektor szkoły zaczął rozdawać świadectwa. W końcu przyszła kolej na mnie.
-Nicole Neumayer.- podeszłam do podium.
Później podeszła moja siostra. Wywołano jeszcze kilka nazwisk i udałyśmy się do naszej sali pożegnać się z wychowawczynią i innymi uczniami. W połowie spotkania zadzwonił telefon Maji.
-Przepraszam, muszę wyjść.- powiedziała i opuściła salę.
Wróciła zapłakana po 5 minutach rozmowy.
-Przepraszamy na chwilę.-złapała mnie z rękę i wyciągnęła z pomieszczenia.
-Majka, co się stało?
-Nasi rodzice mieli wypadek samochodowy.
-Mam nadzieję że nic poważnego im nie jest.- zlękłam się.
-I właśnie w tym rzecz. Nicole, oni nie żyją.
-Nie! -wybuchłam płaczem.- Dlaczego! To nie może być prawda!
-Wiem, że to straszne. Ale musimy być silne. Wracamy do sali, czy idziemy do domu?
-Chodźmy, i tak spotkanie zaraz się kończy. Miałam rację. Gdy weszłyśmy, uczniowie już zbierali się do wyjścia. Pożegnaliśmy się z naszą wychowawczynią.
-Życzę Wam, abyście dostały się do wymarzonej szkoły, i ogólnie żeby dobrze Wam się w życiu wiodło.- przytuliła nas obie.
Przed szkołą czekał Mitchell.
-Hej, co się stało? -zapytał ocierając łzy z mojego policzka.
-Nasi rodzice nie żyją.-wyszeptałam.
-Boże. To straszne.- wtuliłam się w jego ramiona.-Nie martw się, wszystko się ułoży.
-Nicole, chodź. Jedziemy już do domu.-zawołała. Pożegnałam się z Mitchem i podeszłam do auta mojej siostry. W domu czekała na nas miła niespodzianka, zważając na wydarzenia dzisiejszego dnia. Dostałyśmy listy z uczelni. Mogłyśmy wybrać. Studia w Monachium lub Dortmundzie. Cały wieczór się nad tym zastanawiałyśmy.
-Majka, wiesz chyba jednak wybieram Dortmund. Tu wszystko za bardzo przypomina mi rodziców.- na samą myśl o nich rozpłakałam się.
-Nie płacz. Pojadę z tobą. Będziemy razem studiować. Jeżeli chcesz możemy wyjechać od razu po pogrzebie.
-Kiedy jest pogrzeb?
-Za tydzień. Ciocia Anette pomoże załatwić nam wszystkie formalności.
Genialne rozpoczęcie wakacji-pomyślałam.
-Powiadomi też wszystkich?
-Tak. Chodź, trzeba się skontaktować z uczelniami.
Po załatwieniu wszystkich formalności związanych ze szkołą, postanowiłyśmy poszukać mieszkania w Dortmundzie.
-Patrz! -zawołała Maja. -To mieszkanie będzie idealne! Blisko szkoły, i jakie widoki.
Przyjrzałam się zdjęciom. Mieszkanie miało 2 sypialnie, łazienkę, kuchnię i salon. Spojrzałam na zdjęcie z widokami.
-Ejjejej, Majka, czy to nie jest Signal Iduna Park?
-Omg, serio! To stadion Borussi!- obie bardzo lubiłyśmy futbol. Był w naszych sercach od dziecka.
-Poczekaj, zadzwonię do gościa który to wynajmuje.- Złapałam telefon i poszłam zadzwonić. Udało mi się wszystko załatwić. Cena również była przystępna.
-Nicole, ty masz czarne ubrania na pogrzeb?
-Ojj, nie mam. Trzeba coś kupić.
-No to chodźmy na zakupy.- przebrałyśmy się i wyszłyśmy.
Obie kupiłyśmy takie same czarne sukienki, z koronkowymi rękawami oraz czarne klasyczne szpilki. Po zakupach usiadłyśmy w naszej ulubionej kawiarni.
-No to co? -zapytała Maja.- Za tydzień zaczynamy nowe życie.
-Już jako całkiem samodzielne osoby. Wracamy już? Muszę jeszcze powiedzieć wszystko Mitchellowi…-westchnęłam.
-Dobra, jedźmy .- zapłaciłyśmy rachunek i wyszłyśmy. Ja od razu pojechałam do mojego chłopaka.
15 minut później byłam już na miejscu.
-Hej kochanie.
-Cześć Mitch. Muszę ci coś powiedzieć.
-Masz kogoś innego? Nie kochasz mnie już?- chłopak wypowiadał najgorsze scenariusze.
-Nie kochanie. Wyjeżdżam do Dortmundu. Na studia.
-Będę tęsknił, wiesz? -przyciągnął mnie do siebie.
-Ja też. Ale będę dzwonić, mamy Skype, w wolnej chwili na pewno przyjadę. Muszę już iść.- pocałowałam go na pożegnanie i wyszłam.
Tydzień minął bardzo szybko. Przygotowywałyśmy się do wylotu. Spakowane, o 8.00 opuściłyśmy nasz stary dom. Na lotnisku pożegnali nas Mitchell i Stefan (chłopak Maji )
Odprawa minęła szybko i już po 20 minutach byłyśmy w samolocie.
___________________________________
Pierwszy rozdział!! Napisany przez współautorkę Laure :3
Na razie będę dodawała za nią...
Zostawcie po sobie komentarz. To bardzo MOTYWUJE ! <3
Miłego dnia :*
poniedziałek, 25 marca 2013
sobota, 23 marca 2013
Bohaterowie ♥
Maja Neumayer 19 lat, wesoła, miła ciepła,
umie pójść na kompromis, zawsze chce
jak najlepiej dla wszystkich. Dziewczyna Kevina.
umie pójść na kompromis, zawsze chce
jak najlepiej dla wszystkich. Dziewczyna Kevina.
Nicole Neumayer 18 lat, wesoła, trochę
nieśmiała i skryta. Jej najlepszą przyjaciółką
jest jej siostra Maja. Dziewczyna Mittchela.
Kevin Schulz 23 lata, troskliwy, niecierpliwy, wybuchowy, z
awsze chce żeby wszystko szło po jego myśli.
Mitchell Lange 22 lata, ciepły, opiekuńczy, cierpliwy
zabawny, studiuje medycynę.
Mario Gotze 23 lata i Marco Reus 24 lata (Gotzeus),
najlepsi przyjaciele, nienormalni, zabawni,
uwielbiają robić psikusy chłopakom z drużyny.
Przyjaciele Mai i Nicole.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



