środa, 1 maja 2013

Rozdział 9



Siedziałam w salonie i przeglądałam kanały. Po chwili do domu weszła wściekła Nicole.

-A tobie co? Kasjerka źle ci wydała? –zapytałam.

-Spotkałam Mitchella. –powiedziała. –Był wściekły ot te zdjęcia z Mo. Zarzucał, że on traktuje mnie jak panienkę na jedną noc i że nie wie co to jest miłość. –zdenerwowała się.

-Ej, nie przejmuj się nim. –przytuliłam ją.

Po zjedzeniu wspólnie przygotowanego śniadania poszłyśmy na trening chłopaków. Kiedy weszłyśmy na stadion trening już trwał. Marco kiedy mnie zobaczył posłał mi całusa. Przywitałyśmy się z trenerem i usiadłyśmy na ławce. Piłkarze tym razem nie wygłupiali się, ponieważ przygotowywali się do meczu z Bayernem. Trener pozwolił chłopakom na dziesięcio minutową przerwę.  Marco podszedł do mnie i mnie pocałował.

-Jak się czujesz? –zapytał kładąc swoją dłoń na moim brzuchu.

-Dobrze. –uśmiechnęłam się.

Siedzieliśmy i rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Moritz gonił Nicole po całej murawie z butelką wody. Po kilku minutach  moja siostra była cała mokra. Klopp wrócił i zarządził koniec przerwy. Marco pocałował mnie namiętnie i wrócił na murawę.  Nicole siedziała w słońcu więc szybko wyschła. Po skończonym treningu Borussen poszli się przebrać, a ja z Nicole poszłyśmy przed stadion. Stałyśmy tak kiedy nagle zobaczyłam Kevina, który szedł w naszą stronę.

-No proszę, nasza Majeczka. –powiedział z idiotycznym uśmiechem na twarzy. –Pewnie z tym blondaskiem. –zakpił.

-Akurat nie. To jest twoje dziecko. –powiedziałam.

-Nie dam się wrobić w żadnego bachora. –chwycił mnie za nadgarstek.

-Puść ją! –krzyknęłam moja siostra.

Kevin odepchnął ją tak, że upadła. Właśnie wtedy ze stadionu wyszli Marco i Moritz.. Kevin kiedy ich zobaczył powiedział tylko, że żadnych alimentów płacił nie będzie i odszedł. Mo pomógł wstać Nicole,  Marco podszedł do mnie  i mnie przytulił. Ja poszłam z Reusem do domu, a moja siostra poszła z Leitnerem na spacer. Siedziałam wtulona w Marco. Oglądaliśmy jakiś nudny serial. Wyłączyłam telewizor i popatrzałam na blondyna.

-Coś się stała? –zapytał przejęty.

-Nie, wszystko w porządku. –uśmiechnęłam się.

-To o co chodzi?

-Możemy po prostu pogadać?

-Pewnie. Pocałował mnie w policzek.

Położyłam głowę na jego kolanach. Rozmawialiśmy o głupotach. Opowiadaliśmy sobie kawały. Śmialiśmy się.  Po chwili przyszedł mi sms.

‘Zostanę u Moritza na noc. U ciebie wszystko w porządku? Dobranoc :**’

Szybko jej odpisałam.

‘Okay. Tak, wszystko w porządku. Kolorowych :*’

-Marco zostaniesz ze mną? –zapytałam.

-Pewnie, kochanie. –pocałował mnie w czoło.

Poszłam wziąć prysznic, a Reusy miał zrobić coś do jedzenia. Wychodząc z łazienki usłyszałam wiązankę przekleństw z ust Marco.

-Co się stało? –zapytałam wchodząc do kuchni.

-Przeciąłem się. –jęknął Niemiec.

-Oh, ty moja niezdaro. –westchnęłam.

Wzięłam apteczkę i opatrzyłam  blondynowi palec. Posiłek dokończyliśmy razem. Po zjedzeniu poszliśmy do pokoju. Wzięłam laptopa i przeglądałam różne strony. Marco leżał i bawił się moimi długimi włosami. Około 23 odłożyłam laptopa. Wtuliłam się w Niemca i zasnęłam jak dziecko.

_____________________________________
Trochę krótki no, ale cóż. Zostawiam go Wam do oceny :)

Borussia w finale LIGI MISTRZÓW !! Jestem prze szczęśliwa. Chłopacy pokazali na co ich stać. Według mnie zasłużyli na finał, ale można powiedzieć, że Real grał o wiele lepiej niż w pierwszym meczu. 
Teraz tylko czekać do wieczora żeby poznać rywala :D Myślę, że to będą Bawarczycy.. No to czekamy do 25 maja na wielki FINAŁ ♥
Pozdrawiam :3


 Kocham to zdjęcie :3 Czyżby nowy bromance ?

3 komentarze:

  1. Zajebisty rozdział! :3
    Czekam na kolejny!
    Zapraszam do mnie http://bvbstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny rozdział !
    zdjęcie cudowne ! chyba faktycznie nowy bromance *_* słodkie <3
    zapraszam
    http://lewy-go-away.blogspot.com/2013/05/rozdzia-2.html
    http://w-moim-swiecie-bvb.blogspot.com/2013/05/rozdzia-26.html

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest świetne. Bardzo ciekawe. Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń